... czyli o tym jak minęła nam podróż na drugi koniec świata.
Zacznę od tego, że tak jak planowaliśmy lot rozpoczął się 19 września o 6:05 w Katowicach (za wielkie poświęcenie Ali, która była w formie żeby nas odwieźć - dzięęękuuujeeemy, rodzicom również, że im się chciało wstawać :) ). Na lotnisku zjawiliśmy się 2h wcześniej, co nie było łatwe po niedzielnym pożegnaniu. Na odprawie okazało się, że mamy prawie po 2 kg nadbagażu (no ale jak zmieścić się na rok w 20 kilogramach?!), na szczęście miłe panie przymknęły na to oko :) Bramka numer 7 i wiooo, lecimy LOT'em do Monachium. Śniadanko w postaci bułki + prince polo (ciężko było to przełknąć z powodów oczywistych :p), zanim się obróciliśmy byliśmy na miejscu. W Monachium lotnisko bajka, ciepłe napoje, wygodne krzesełka, smaczne bułeczki na śniadanie. Wszystko to pozwoliło nam jakoś przetrwać siedmiogodzinną przerwę. Około 13:20 słyszymy głośne nawoływanie nazwisk osób, które mają stawić się na odprawę (w tym Aroooonooowskiyy i Domagalszkaaaa). Pędzimy więc by zdążyć na Air China'e do Pekinu. Startujemy o 14:15 dziesięciogodzinny lot umila nam "private TV" z różnego rodzaju filmami, muzyką i grami do wyboru. W tak zwanym między czasie piękne panie chińskiego pochodzenia zwane powszechnie stjułardesami (albo jak kto woli stewardesami lub też flight attendant) przynoszą nam obiad. W ciemno bierzemy opcję pierwszą jak się poźniej okazało zdecydowanie lepszą. Jednak danie, które nam podano nie stał w życiu obok naszego "poook and raaajs" (jakby ktoś nie wiedział to chodziło jak się nie mylę o wieprzowinę z ryżem), do tego piwko 5% - 330 ml (prawie się upiliśmy :D ). No i takim sposobem łamiąc wszelkie prawa fizyki, zegarystyki i innych cyfrystyk wyprzedzamy czas o jakieś 6h i jesteśmy na miejscu o godzinie 6:10 czasu lokalnego. Na lotnisku w Katowicach nie dano nam niestety karty pokładowej na lot kolejny, dlatego też podczas czternastogodzinnej przerwy mieliśmy co robić (jak próbowaliście się kiedyś dogadać z chińczykami po angielsku to wiecie o czym mowa). Poza tym trochę zgłodnieliśmy, po jakże przepysznym posiłku w samolocie naszła nas chęć na zjedzenie czegoś bardziej "naszego" ale nic bardziej trudnego! Na śniadanie pozostało nam zjeść chińską tortillę z pierogiem, które również nie poruszyło naszych kubków smakowych. Postanowiliśmy więc rozejrzeć się za czymś bardziej smacznym by móc zagryźć smak śniadania. Jakże wielkie było nasze szczęście gdy zobaczyliśmy wielki znaczek "M" (jak McDonald's), nic bardziej mylnego ... shake o smaku truskawkowo - bananowym był równie ohydny jak poprzednie dania. Nie pozostało nam wówczas nic innego jak położyć się na czystych i mięciutkich krzesełkach na przytłaczającym nas swym ogromem pekińskim lotnisku by zażyć pośniadaniową drzemkę. Około 13:00 (rzecz jasna czasu lokalnego) zgłosiliśmy się po "bording kards" by móc spokojnie przejść przez bramkę przypisaną lotowi CA0175. 16:00 powtórka z rozrywki - filmy, muzyka i gry w Air Chinie, jak się okazało po 2h lotu międzylądowanie w Szanghaju, w sumie to nie wiedzieliśmy co się dzieje. Wyprosili nas z samolotu na pokryty wykładziną terminal (równie wielkie jak ten w Pekinie) i kazali przejść nie wiedzieć po co n-tą już odprawę. Później lot do samego Sydney odbył się bez przeszkód. Wylądowaliśmy o 8:10 (- 8h dla Polski), przeszliśmy ekspresową odprawę i spotkaliśmy się z rezydentem, który zabrał nas do umówionego pokoju .. ale o tym już innym razem :)
See Ya!
5 komentarzy:
Bawcie się dobrze! :):*
na takie wypociny czekałam :D buźka :* trzymajcie się ;)
Milo Was znowu zobaczyc pozdrawiam i juz tesknie
PS. Czekam na wiecej zdjec !!!
super się czytało;D
no to się zaczęło ;)
3 majcie się ;*
komcia;)
widze Anno, ze zapiski prowadzone rzetelnie i elokwentnie. dobrze sie czyta;D jedna rada: nie pij w samolocie, bo Bart bedzie Cie musial zbierac albo wyjdziesz lukiem bagazowym i to tylko po 2 piwkach;). dziekuje za sms, ciekawe ile kosztowal;D. 3mta sie Aranowscy, bede sledzic i pisac:*:*:* i stracilam Twojego maila Andzia;/ nie wiem jaka am u Was pogoda,ale milego opalanka;) buziaczki dla Bartusia;) :*Anula!
Prześlij komentarz