piątek, 6 lipca 2012

"I am pleased to advise that you have been granted a student visa..."

 ... co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że aplikacja (swoją drogą złożona zaledwie tydzień temu) rozpatrzona została pomyślnie :) Co to oznacza w praktyce? A no tyle, że pobyt na Antypodach przedłuży nam się o mniej więcej kolejny rok, w zasadzie to więcej niż mniej bo wiza wygasa 31 grudnia 2013 roku. Wiem, wiem ... nie dalej jak rok temu zarzekaliśmy się, że tylko na rok i ani chwili dłużej, że wracamy na pewno i że nic nas nie przekona. Decyzje jednak podjęliśmy wspólnie, postanowiliśmy wykorzystać otrzymaną od losu szansę na 101%. Kto wie kiedy kolejnym razem uda nam się odwiedzić Australię :) Nasza nowa wiza różni się od tej, którą mamy obecnie. Na czym polega różnica? A no na tym, że tym razem to tylko ja będę musiała chodzić do szkoły, a Bartek jako mój partner de facto może leżeć i pachnieć :) No chyba, że będzie niegrzeczny to go najwyżej wykluczę i będzie sobie musiał załatwiać nową wizę, która zagwarantuje mu niezapominane wrażenia w szkolnej ławce. Jako, że proces wizowy mamy już z głowy postanowiliśmy zorganizować sobie dwumiesięczne wakacje. Wakacje, które nie mogłyby być nigdzie indziej jak tylko w Polsce! :) Wylatujemy 15 lipca, w planach mamy mały "stop over", dlatego też na miejscu będziemy około 20go. W związku z powyższym biorąc przykład z wszelkiego rodzaju seriali, telenowel i programów telewizyjnych zawieszamy "emisję" naszego bloga aż do września. Przed nami ostatni tydzień pracy i szkoły, szykuje się niezła gorączka pakowania (bardzo a propos demot) i przemeblowywania, dlatego też już teraz życzymy wszystkim udanych wakacji! :) Samych słonecznych dni i zimnych browarów. Do zobaczenia wkrótce! :)

See Ya!


Brak komentarzy: